Szczyl - 8171

Hołd nowym i starym szkołom

Trap, Pop Rap, Conscious Hip-Hop

Trudno jest jednoznacznie określić pozycję Szczyla na polskiej scenie rapowej. Ewidentnie w jego wizerunku można doszukać się młodzieżowego zawadiaki, lecz nie takiego, u którego czupurność przyćmiewa samą inteligencje na mikrofonie. W sferze muzyczno-lirycznej młody raper balansuje bowiem między świeżą, trapową przewózką, a old-schoolowym, inteligenckim boom-bapem.

Zrozumiałe jest zatem, że ta muzyka dociera zarówno do młodzieży, jak i do bardziej leciwych – mamy tu opartą na jazzowych samplach, klasyczną produkcję legendy boom-bapowej sceny (Magiera) i liryczne podejście, które w wielu utworach jest bardziej inteligenckie niż przewózkowe. Z drugiej natomiast, są tu też podkłady i teksty ewidentnie targetujące młode pokolenie. Jakby nie patrzeć, 8171 to album eklektyzmu i przeciwności. Również w eksperymentalnym wymiarze. Agresja refrenu Hamuj się kontrastuje z eterycznym, auto-tunowym bridge’em, kojarzącym się z cloud-rapowymi poczynaniami szwedzkiego Drain Gangu. Stonowane i osobiste To do wszystkich tych, którzy czuli się źle dziś natomiast nagle spotyka się z głośną, stadionową przyśpiewką występującego gościnnie Kacperczyka. Tradycjonalny beat Rynsztoku przełamany jest nowo-szkolną zwrotką Holaka. Każde yin ma swoje yang.

Szczyl pokazuje, że można korzystać zarówno ze świeżości dzisiejszej rapowej sceny jak i z przeszłego hip-hopowego dziedzictwa, jednocześnie tworząc coś oryginalnego, niezaprzeczalnie własnego.  Rapując „środkowy palec nowym i starym szkołom” tak naprawdę je łączy. Łączy jazz z trapem. Łączy inteligencje z przewózką. Łączy pokolenia.

Najlepsze utwory: 2007, Hamuj się, Poczuj to, Niepoukładani