Kilynn Lunsford - Custodians of Human Succession

Dziecięca kreska

Post-Punk, Art Punk, Experimental Pop

Uwielbiam, gdy artyści tworzą dzieła jak najmniejszą ilością środków, bez utraty poczucia pełni. Kilynn Lunsford na swoim pierwszym solowym albumie porusza się po wytyczonym w latach 80-tych szlaku post-punkowej awangardy. Zwarte i satyryczne utwory przywodzą na myśl Suburban Lawns, ale w bardziej minimalistycznym wydaniu, przypominającym nieco podejście DIY reprezentowane przez Daniela Johnstona.

Ciągnące się często przez całość utworów, monotonne, acz szorstkie gitarowe riffy opatrzone elektroniczną perkusją dają poczucie skrajnej prostoty i niewinności. Podkłady dopełniane są jednak sprawiającym wrażenie pełnego i dominującego całość wokalu. Dzieje się tak głównie przez zastosowanie autorskiej techniki Fluid Fidelity opisywanej na stronie Bandcamp artystki jako: „Nagrywanie całości bardzo płasko z tanim, zepsutym sprzętem i rytmami poza czasem, dźwiękami bez pogłosu i poczucia przestrzeni i łączeniem tego z wysokiej klasy mikrofonami, tak, aby wokal był na pierwszym planie, prawie do tego stopnia, żeby był oderwany od muzyki". Owa technika połączona z licznymi eksperymentami wokalnymi - traktowaniem wokalu niemal jako dodatkowy instrument tak jak w utworze No Disabuse, czy niepokojącymi efektami na Three Babies Make Ten dają efekt obecności wokalnej nieodbiegającej wiele od Diamandy Galas, lecz w bardziej niewinnej formie.

Mimo, że solowy projekt frontmanki Taiwan Housing Project to album mocno oparty na eksperymentach to wciąż silnie zakorzeniony w punkowej prostocie – dudniących riffach i liryce opierającej się na społecznym buncie przeciwko statusowi-quo. Custodians of Human Succesion to kolaż skrajnego minimalizmu i niewinności w buntowniczej formie. Niemal jak dziecko starające się replikować szkice dorosłych kolorową kredką na pogiętej kartce papieru – urzekające.

Najlepsze utwory: No Disabuse, Terminator Baby, Reality Testing